PAS zaznacza, że od pierwszego lipca 2020 roku ze sprzedaży detalicznej zostanie wycofany miał węglowy, w którym frakcja popiołu może stanowić aż 28 procent, a zawartość wilgoci dochodzić do 24 procent. Kupując tonę takiego opału, klient płaci za 280 kilogramów bezwartościowego popiołu i 240 litrów wody.
Od 1 lipca 2020 r. będzie obowiązywał zakaz sprzedaży miałów z węgla kamiennego dla gospodarstw domowych oraz kotłów o mocy poniżej 1 MW. Do dyspozycji kupujących pozostaną jedynie droższe paliwa. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Energii z dnia 27 września 2018 r. w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych do 30 czerwca 2020 r. obowiązują normy […]
Od 1 lipca 2020 r. będzie obowiązywał zakaz sprzedaży miałów z węgla kamiennego dla gospodarstw domowych oraz kotłów o mocy poniżej 1 MW. Obecnie miał węglowy jest jednym z najtańszych rodzajów paliw do ogrzewania. Szacuje się, że w Polsce zużywa się ponad 7 mln 250 tys. ton tego surowca.
Zakaz palenia węglem brunatnym. Zakaz palenia węglem brunatnym oraz innymi najgorszymi materiałami opałowymi (muły i flotokoncentraty węglowe, miał węglowy, wilgotne drewno) obowiązywał od 1 lipca 2018 r. Uchwalenie tego przepisu było jednym z kroków, ku poprawie stanu powietrza w Polsce.
– W całej masie sprzedaży alkoholu, zaledwie 4 proc. sprzedawane jest na stacjach paliw, a zatem zakaz sprzedaży alkoholu nie będzie miał większego wpływu na ogólną ilość sprzedawanego alkoholu – uważa prezes Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego.
PGG wprowadza do sprzedaży miał węglowy. O ile prawo pozwoli. Polska Grupa Górnicza zamierza poszerzyć asortyment swojego sklepu internetowego o miał węglowy. - Uprzedzając wątpliwości zapewniam, że miał to nie jest żaden odpad a pełnowartościowe paliwo – mówi Śląskiemu Biznesowi Tomasz Głogowski, rzecznik PGG.
. Od 1 lipca obowiązują nowe normy jakości węgla, które uniemożliwiają sprzedaż detaliczną miału węglowego o bardzo niskiej jakości. – Spalanie tego typu węgla to jedna z przyczyn katastrofalnego zanieczyszczenia powietrza w Polsce – podkreślają antysmogowi aktywiści. I domagają się jeszcze większego zaostrzenia norm dla paliw stałych, bo tylko wtedy szybciej zniknie problem smogu wokół wprowadzenie zakazu sprzedaży niskiej jakości węgla Polski i Krakowski Alarm Smogowy zabiegał od pięciu lat. Wprawdzie w samym Krakowie węglem palić już nie wolno, ale w gminach wokół miasta nadal węgiel jest jednym z głównych paliw wykorzystywanym do ogrzewania domów. Dlatego wprowadzenie zakazu sprzedaży miału najniższej jakości ma ogromne znaczenie także dla 1 lipca ze sprzedaży detalicznej wycofany jest miał węglowy, w którym frakcja popiołu stanowi więcej niż 28 proc., a zawartość wilgoci przekracza 24 proc.. – Kupując tonę takiego opału, klient płacił za paliwo, w którym mogło być nawet 280 kilo bezwartościowego popiołu i 240 kilo wody. Co więcej, tak niskie wymagania jakościowe umożliwiały mieszanie miału z zakazanym odpadem węglowym: mułem oraz flotokoncentratem i sprzedawanie go jako miał – tłumaczą ekolodzy. – Spalanie najgorszych rodzajów węgla to jedna z przyczyn fatalnego stanu powietrza w Polsce – mówi Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Od lat Polska pozostaje w czołówce krajów europejskich o najwyższym zanieczyszczeniu powietrza, a skażenie powietrza rakotwórczym benzo(a)pirenem jest wielokrotnie wyższe niż innych państwach unijnych. Cieszymy się, że nowe regulacje wchodzą w życie, ale jednocześnie apelujemy do ministra klimatu o podjęcie dalszych kroków i zaostrzenie przepisów. Będzie ku temu okazja już we wrześniu, kiedy to odbędzie się obowiązkowa weryfikacja norm jakości węgla – dodaje Andrzej Alarm Smogowy domaga się dalszej korekty parametrów jakości węgla, który „wciąż zawiera zbyt dużo siarki, popiołu i wilgoci”. Chce także wprowadzenie norm na pellet drzewny. Kotły pelletowe to drugie, po kotłach gazowych, najbardziej popularne rozwiązanie grzewcze wspierane z Programu Czyste Powietrze. Na skutek braku regulacji sprzedawany jest pellet zawierający odpady, na przykład resztki płyt meblowych czy domieszkę zmielonego plastiku. I nawet po wymnianie starych kopciuchów w podkrakowskich gminach, nadal smog nie ustąpi,gdy w nowych piecach będzie lądowało takie
Od 1 czerwca przepisy zabraniają sprzedaży węgla brunatnego zwykłemu Kowalskiemu. W serwisach aukcyjnych nie ma jednak problemu z jego kupnem. Nie działa groźba surowych kar. Zwracają na to uwagę aktywiści Dolnośląskiego Alarmu Smogowego. Według działaczy to kolejny dziurawy przepis dotyczący palenia węglem. Zmiany w prawie weszły w życie w związku z nowelą ustawy z 2006 roku. To pierwsza ze znaczących nowości, które czekają posiadaczy tradycyjnych kotłów w najbliższym czasie. Od 1 lipca nie będzie można kupować między innymi miału węglowego. Na razie prawo zakazuje sprzedaży węgla brunatnego, a nowe regulacje dotyczą przede wszystkim osób prywatnych. Węgiel brunatny nadal może być sprzedawany do dużych instalacji o mocy powyżej 1 nie można palić, ale można go kupićW wielu województwach na mocy lokalnych uchwał antysmogowych, już wcześniej nie można było ogrzewać domów węglem brunatnym. Na wprowadzenie tej regulacji zdecydowali się między innymi radni dolnośląskiego sejmiku. Nie mogli jednak nakazać wycofania węgla brunatnego ze sprzedaży. Decyzja o tym należała do władz w Warszawie. Naruszenie przepisów mogła wykryć jedynie domowa kontrola policji, urzędników lub straży miejskiej. Ponad pół tony węgla brunatnego, jeszcze legalnie, kupili aktywiści Dolnośląskiego Alarmu Smogowego. Jak tłumaczą – w dobrej wierze. – Od kopalni w Bogatyni kupiliśmy węgiel brunatny ostatniego dnia jego legalnej sprzedaży. Chcemy go przebadać pod kątem emisji w najbardziej zanieczyszczających piecach, jak i tych spełniających wymogi piątej klasy – mówi działacz Alarmu, Krzysztof Smolnicki – Być może kopalnia teraz wstrzyma sprzedaż detaliczną. Może jednak zaoferować swój węgiel pośrednikowi, a ten sprzeda go dalej. Od niego będzie zależeć, czy nie złamie w tym przypadku prawa. Czytaj również: Poprawiony zakaz sprzedaży “kopciuchów”. Gdzie zgłaszać nielegalne oferty?Węgiel brunatny nie znika z internetuAktywiści obawiają się, że nowy zakaz również okaże się nieskuteczny. Przepisy na razie nie odstraszają sprzedawców. Widać to w serwisach aukcyjnych, gdzie wciąż pojawiają się nowe oferty. Jeden ze sprzedających poprzez portal OLX zachwalał cenę swojego towaru – o około połowę niższą niż w przypadku węgla kamiennego. W ogłoszeniu czytamy, że paliwo świetnie nadaje się do palenia w kaflowych kuchenkach. Sprzedawca poleca… mieszanie go z miałem, który przecież niebawem ma być wycofany ze sprzedaży. Dzięki temu węgiel ma starczać na dłużej i lepiej grzać. Podobne oferty pojawiają się również na może się zmienić, gdy sprzedawcy zapoznają się z nowymi przepisami. Te nakładają obowiązki zarówno na nich, jak i na kupujących. Nie nabędziemy węgla brunatnego, jeśli nie przedstawimy sprzedawcy zaświadczenia o tym, że mamy piec o mocy większej niż 1 MW. Z reguły używane są one jedynie przez przedsiębiorców. Węgiel brunatny mogą nadal kupować też pośrednicy. Ci powinni przedstawiać dokumenty potwierdzające prowadzenie swojej działalności. Za sprzedanie węgla z naruszeniem prawa grożą wysokie kary. Ustawa traktuje to jako przestępstwo zagrożone grzywną do miliona złotych lub nawet pięcioletnim więzieniem. O sprawę zapytaliśmy biuro prasowe serwisu OLX. Do tej pory nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Artykuł zaktualizujemy, gdy ją uzyskamy. Źródło zdjęcia: Zvone / Shutterstock
O cenach i dostępności ekogroszku regularnie piszemy w od kilku miesięcy, ale teraz problem jest znacznie szerszy i poważniejszy. Kupienie jakiegokolwiek rodzaju węgla po rozsądnej cenie graniczy z cudem. Stawki osiągają kosmiczne poziomy, a mimo to opał całkowicie wywiało ze składów. Polacy odchodzą z kwitkiem, snując teorie spiskowe o zakazie sprzedaży węgla, a internet zamienił się w ścianę płaczu Dziś rano chciałam kupić ekogroszek w składzie opału. Właściciel składu nie sprzedał mi ani worka, informując, że jest zakaz sprzedaży węgla, nie wiadomo na jak długo. Czy o oznacza że moja rodzina będzie teraz marznąć? – pisze jedna z internautek. Ktoś inny dodaje: Rozumiem zakaz sprowadzania ruskiego węgla do Polski, ale na Boga czym mam ogrzać własną rodzinę?? Ceny jak z kosmosu i nie na kieszeń zwykłego Polaka, to jeszcze zakaz sprzedaży i kupna. Inny szybko szacuje koszty ogrzewania: Wytłumaczcie emerytom: ceny węgla rok temu 1200 zł, a w tym roku będzie po 3000 zł, koszt ogrzewania małego domu ok 100 m2 z 3000 zł wzrośnie do 12000 zł, to już nie jest wq…, to zaczyna być tragedia… To tylko mały wycinek wpisów w social mediach zdenerwowanych Polaków, którzy bardzo chcą się zabezpieczyć przed kolejnym sezonem grzewczym. Ale nie mogą. Bo albo węgiel jest bardzo drogi albo go po prostu nie ma na stanie i trzeba czekać. Nie wiadomo, jak długo. Cena węgla już dwa razy wyższa niż rok temu Ceny węgla w portach ARA od kilku tygodni przyspieszyły. Obecnie za tonę czarnego złota trzeba zapłacić już ponad 327 dol. Tymczasem jeszcze 1 kwietnia obowiązywała cena na poziomie 264,5 dol. Mamy zatem do czynienia ze wzrostem ponad 23-procentowym w zaledwie trzy tygodnie. Patrząc z nieco dalszej perspektywy, jest jeszcze ciekawiej. Bo rok temu w portach ARA za tonę węgla trzeba było płacić ok. 74 dol. To w porównaniu z obecną ceną oznacza wzrost o ok. 342 proc. poleca W Polsce wcale nie jest lepiej. Polski Alarm Smogowy sprawdził ceny węgla, pelletu i drewna kawałkowego w 32 składach we wszystkich województwach. I wyszło, że tylko od stycznia do kwietnia 2022 r. węgiel podrożał o 26 proc., pellet o 19 proc., a drewno kawałkowe o 24 proc. Patrząc rok do roku, różnice cenowe są jeszcze większe. W porównaniu ze styczniem 2021 r. węgiel zdrożał o 101 proc., pellet o 89 proc., a drewno kawałkowe o 74 proc. Na bardzo atrakcyjne ceny można liczyć jedynie w sklepie Polskiej Grupy Górniczej. Tutaj za węgiel typu orzech, pakowany luzem zapłacimy nawet poniżej 900 zł za tonę. Z kolei zakup za pośrednictwem PGG ekogroszku to wydatek rzędu 1000-1200 zł. jest więc znacznie taniej niż gdzie indziej. Wszak kwietniowe doniesienia Kalkulatorów Budowlanych wskazują, że najtańszy ekogroszek kupimy w okolicach 1600-1700 zł. Za najdroższy w województwach mazowieckim, mazurskim, podlaskim i pomorskim trzeba zapłacić ponad 2000 zł. Ale w sklepie PGG jest inny problem. Przy każdej pozycji widnieje adnotacja: brak towaru. Chociaż widoczna jest też informacja, że towar jest sukcesywnie uzupełniany. Trzeba też liczyć na łut szczęścia, żeby do sklepu PGG w ogóle się dostać. A to nie jest zawsze możliwe, żeby tak się stało należy wstrzelić się w okienko. Inaczej przeczytamy komunikat PGG: Przepraszamy, spróbuj ponownie później. Brak węgla i energii w Polsce Trudno wyrokować, kiedy sytuacja wreszcie się uspokoi. Po rosyjskiej agresji na Ukrainę rynek energetyczny stał się wyjątkowo niestabilny. Wiele krajów, chcąc przestać kupować energię z Rosji, szuka alternatywnych kierunków zakupów. I przed takim wyzwaniem stoi też Polska, która tylko od 2018 r. sprowadziła z Rosji aż 42 mln t węgla (najwięcej w 2018 r. – 13,5 mln t, a najmniej w 2021 r. – 8,3 mln t). Udział rosyjskiego węgla w całym imporcie tego węgla jeszcze w 2015 r. wynosił 59 proc., ale w 2020 r. – już 73 proc. Jak można zasypać tę dziurę? Na rodzime kopalnie raczej nie mamy co liczyć, bo prezes PGG Tomasz Rogala już wcześniej zadeklarował zwiększenie produkcji maksymalnie o 1,5 mln t w skali roku. Więcej oznacza spore inwestycje w górnictwo. Nie ma też co zerkać w stronę przykopalnianych zwałów węgla. Owszem, zgodnie z danymi Fundacji Instrat rok temu, w kwietniu 2021 r. było tam 5,56 mln t. Ale z miesiąca na miesiąc tego węgla ubywało i w lutym 2022 r. było go raptem 1,39 mln t. Inna sprawa, że Polska nie ma przecież nieograniczonego dostępu do składów węgla. I tutaj też niezbędne będą odpowiednie nakłady finansowe. Z dostępem do polskiego węgla też jest coraz trudniej. Teraz to się jeszcze opłaca, ale jak będzie w następnych latach? Bez odpowiednich nakładów inwestycyjnych taka wizja nie ma szans powodzenia – komentuje ekonomista Marek Zuber. Oszczędzanie albo blackout, wybieraj, Polaku Aby braki węgla jakoś nadrobić, rząd dogaduje się z Australią. W kolejce czeka też RPA. Nie do końca wiadomo, jak te rozmowy się potoczą. Pewne za to jest to, że cena węgla w kolejnych miesiącach z pewnością się nie uspokoi. Steve Hulton, wiceprezes ds. węgla w Rystad Energy, wylicza że jeszcze w tym roku za tonę węgla trzeba będzie zapłacić nawet 500 dol. Podobnie jest z ekogroszkiem. Tutaj możemy być za chwilę świadkami kolejnej fali podwyżek, jeśli rząd zdecyduje się na nowe normy jakości paliw. Decyzja ma zapaść do końca kwietnia. Nieprzypadkowo prezes PGG Tomasz Rogala zaleca teraz Polakom energetyczną oszczędność. Jego zdaniem to obecnie jedyna, skuteczna recepta na ograniczenie importu z Rosji. To jest konieczne, bo energii zabraknie – snuje pesymistyczne wizje. Jak te oszczędzanie miałoby wyglądać? Rogala proponuje ograniczenie prędkości na drogach o 10 km na godzinę, a także przywrócenie płacy zdalnej, gdzieś się tylko da, żeby w ten sposób ludzie się mniej przemieszczali i jednocześnie zużywali mniej energii.
Normy jakości węgla zostały uchwalone w 2018 roku i to na ich podstawie 1 lipca 2020 wchodzi w życie zakaz sprzedaży miały węglowego, który zdaniem badaczy truje najbardziej. To ważne zmiany nie tylko dla właścicieli pieców węglowych ale również dla lobby węglowego, które naciska na rząd, by opóźnić wejście w życie zakazu sprzedaży miału węglowego. Czy zakaz jego sprzedaży zmniejszy smog? Co to jest miał węglowy? Miał węglowy był stosunkowo często sprzedawany dla indywidualnych właścicieli domów z piecem węglowym, z uwagi na jego niską cenę, w stosunku do innych paliw. Powstaje on z dobrego jakościowo węgla kamiennego. Jest więc to zatem drobny, pełnoprawny węgiel o wielkości od 0 do 25 mm. Materiał ten stanowi ok 90 procent urobku. Miał węglowy ma znacznie gorsze parametry od grubszych węgli. Jedną jednak z jego głównych zalet jest znacznie niższa cena. Zawartość popiołu w miale to ok. 50 -100 proc więcej niż w grubym węglu, zaś siarki ok 20 proc. więcej. Jego wartość opałowa jest niższa o 10 – 20 proc. – cena miału jest jednak niższa nawet o 50 proc. aniżeli grubego węgla. Wszystko to sprawia, że miał węglowy jako pierwszy jest wycofywany ze sprzedaży, głównie z uwagi na jego istotny wpływ na powstawanie smogu. Lobby węglowe chce odroczenia zakazu sprzedaży miału O odroczenie zakazu sprzedaży miału węglowego apelują jego sprzedawcy. Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla (IGSPW) podkreśla, że jest to jeden z najczęściej sprzedawanych rodzajów paliwa, co ma znacząco przełożyć się na jego odbiorców, którzy od teraz będą zmuszeni kupować droższy węgiel, lub nabyć miał na czarnym rynku. Zdaniem IGSPW ten drugi scenariusz jest bardziej realnym rozwiązaniem, ponieważ w innym wypadku dojdzie do znacznego uszczuplenia budżetu domowego wielu gospodarstw domowych. Michał Kurtyka – minister klimatu podkreśla, że nie ma mowy o odroczeniu wprowadzenia zmian. Dlaczego należy wyeliminować miał węglowy ze sprzedaży? – Propozycja sprzedawców węgla to jawne lekceważenie zdrowia publicznego. Spalanie wilgotnego, zasiarczonego węgla z wysoką zawartością popiołu jest źródłem wysokiej emisji pyłów czy rakotwórczego benzo(a)pirenu – wskazuje w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego (PAS). Miał węglowy podobnie jak śmieci, które są spalane nie tylko w domach prywatnych jak i firmach przyczynia się znacząco do pogorszenia jakości powietrza. Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę zanieczyszczenia komunikacyjne to można powiedzieć, że jeżeli uda się wyeliminować większość z nich nastąpi znaczna poprawa jakości powietrza, co oczywiście przełoży się na zdrowie nasze i naszych najbliższych. Dodatkowo należy mieć na uwadze fakt, że miał węglowy nie jest paliwem najwyższej jakości, dlatego do jego wad zaliczyć należy również: Brak możliwości oceny jakości określonej partii towaru, Niska wartość kaloryczna paliwa, tak więc trzeba go zakupić więcej aniżeli węgla, co również generuje koszty, Wymaga więcej miejsca na składowanie, Jest to materiał pylący, a więc obsługa pieca będzie brudzić. Mając powyższe na względzie nas zastanawia, skąd tak duże zainteresowanie zakupem miału węglowego, skoro w ogólnym rozrachunku cena jego zakupu jest zbliżona do ceny węgla. Jak podaliśmy powyżej materiał ten stanowi ok 90 procent urobku. 90 procent urobku, który teraz zostanie niewykorzystany. Widać więc wyraźnie, że lobby węglowe nie może sobie pozwolić na taką stratę finansową, dlatego wprowadzenie zakazu jego sprzedaży jest im tak bardzo nie na rękę. Na zakończenie przytaczamy jeszcze wypowiedź Andrzeja Guły z PAS, który w 2017 w jednym z wywiadów mówił: – Od lat wielu lat sprzedaż węgla do odbiorców indywidualnych pozostaje poza jakąkolwiek kontrolą. Do polskich domów sprzedaje się węgiel marnej jakości, a jego spalanie przekłada się na bardzo wysoką emisję pyłów i rakotwórczego benzo[a]pirenu. Bez wprowadzenia odpowiednich norm jakości węgla nie mamy szans na znaczące zmniejszenie zanieczyszczenia powietrza – dodawał. Wspominamy o tym, ponieważ nie tylko od lobby węglowego zależy jakość naszego powietrza, ale także od świadomości konsumentów, którzy zwrócą uwagę na to co kupują. Podkreślać bowiem należy fakt, że nie zawsze to co tanie jest faktycznie tańsze. Zadbajmy o zdrowie swoje i swoich najbliższych nie wspierając fałszywych interesów lobby węglowego.
Odwiedzin: 471 Od 1 lipca 2020 r. będzie obowiązywał zakaz sprzedaży miałów z węgla kamiennego dla gospodarstw domowych oraz kotłów o mocy poniżej 1 MW. Oznacza to, że z rynku zniknie jeden z najtańszy rodzajów paliw stałych, ale niespełniających odpowiednich norm jakościowych. Przepisy, które wkrótce wejdą w życie, mogą poczynić wiele zamieszania na rynku. Ekonomiści szacują, że wartość handlu tego rodzaju materiałem to aż 6 mld zł. A zatem spora grupa użytkowników będzie musiała przejść na ogrzewanie materiałem znacznie droższym. Co więcej, w niektórych wypadkach konieczna stanie się wymiana urządzeń w celu dostosowania możliwości technicznych do użytkowania innego rodzaju paliwa. Aby kupić po 1 lipca 2020 miał węglowy, trzeba będzie przekazać dostawcy kopię zaświadczenia potwierdzającego prowadzenie instalacji spalania o mocy nominalnej co najmniej 1 MW lub kopię dokumentu potwierdzającego prowadzenie działalności polegającej na sprzedaży paliwa stałego. Za naruszenie przepisów będą grozić wysokie kary. Zgodnie z ustawą o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, od 1 lipca 2020 r. osoba wprowadzająca do obrotu miały z węgla kamiennego o wymiarze ziarna od 1 mm do 31,5 mm, będzie podlegała grzywnie od 50 tys. zł do 1 mln zł lub nawet karze pozbawienia wolności do lat 5.
miał węglowy zakaz sprzedaży